środa, 22 listopada 2017

Przetrwanie





po jasnej stronie śniegu
wędrują najeźdźcy słońca
stalowe sprężyny promieni

cieniem ginie pamięć
zielonego przedszkola
i nieubranych rąk

a coś jest poza
opływa samo siebie
topnieje

przetrwanie jest tylko nakazem
przestrachem i instynktem
a nie warunkiem czegokolwiek
poza samym sobą

także wiosny czasem gubią
po drodze siebie i czas
który miały
dla naszych dłoni i oczu

i my
jak salonowe fotele
obici
zamszowi


/ tedeeq


(22 listopada 2017 r. dodałem obrazek)

niedziela, 19 listopada 2017

Kołatka




senne pola tej jesieni
gonna dola ludzka w świecie
płacze szara połać

wierci paproch gonią chmury
śmierci na proch badyl żywy
w studnię głuchą wołaj

manny z łąki się nie zbiera
panny z mąki nic nie pieką
drzew korona goła

płonna marzyć jest ochota
dłoń na twarzy o czym mówić
sen po apostołach

ćwierci pragnąc już po pełni
sprzeciw na dno zgoda bez sił
upiecz jednak kołacz

i nim kołacz
oczom czarnym
taki wołacz
przeciw marnym

i nim poleć
w nieba kresy
poprzez dole
gromiąc biesy



/ tedeeq


(19 listopada 2017 r. dodałem obrazek)

piątek, 10 listopada 2017

[ taka jesteś jakiej nikt cię nie miał ]




taka jesteś jakiej nikt cię nie miał
bo odgadłem najczystsze dziewictwo
wśród łozy na piasku na przekór 

świadkom możliwym


/ tedeeq



(10 listopada 2017 r. dodałem obrazek)


środa, 8 listopada 2017

Przejście





bo gdy jasność cienie pokazuje
a ciemność mroki zagęszcza
cóż można nad krzyk
gdzie biec 
co odnaleźć
prócz próby zapomnienia
(którą podejmujemy ale
której jesteśmy poddawani)

świat
jest jak kokon
który owija nas
lepką nicią

my w nim
poczwarką
która sieci rozerwie
by w świetle światło widzieć
a w nocy jego początek


/ tedeeq

(7 listopada 2017 r. dodałem obrazek)

niedziela, 22 października 2017

[ i cóż jest losem demona? ]




i cóż jest losem demona?

być strąconym okropnym potworem
paskudztwem strasznym
nękanym cierpieniem
i czekać na nieuchronny
znak że przyszedł zwyciężyć
rycerz niesiony płomieniem



/ tedeeq


(22 października 2017 r. dodałem zdjęcie)

sobota, 21 października 2017

[ u stóp budzą się liście ]




u stóp budzą się liście
w kolistym tańcu
dni teraz są wysokie
i byle chmury
nas nie gniotą

zmagają się wiry
pędzą jesienne sabaty
płynne szkło w moich oczach

wpadł jeden promień
może dwa
wziąłem szkło

skupiłem płomyk


/ tedeeq

(21 października 2017 r. dodałem zdjęcie)

piątek, 20 października 2017

[ Smutek to roślina której nie trzeba ]




Smutek to roślina której nie trzeba
na rozstaju sadzić w pełni Księżyca
niepostrzeżenie jak mrozy zakwita
często radosna wystarczy mu gleba

Znajdzie szpareczkę na ścianie wesela
w ogródku uniesień chwastem wyrośnie
Samotność smutek wypuszcza samotnie
będzie tam także gdzie czułość umiera

I ty co smutku zapuszczasz korzenie
wiedz że o wiośnie tej przebudzeń porze
zawsze jesienią zostaje marzenie

Poeta mówi że wiosną najsmutniej
i prawdą są jego słowa wierszowe
po wiośnie jesień niechybna okrutnie


/ tedeeq


(20 października 2017 r. dodałem zdjęcie)

niedziela, 15 października 2017

Pod rozwagę





Was mających zadatki na poetów

ciągle od zera trzeba uczyć drogi
niewynajdywania sobie kłopotów

nowych


Omijać musicie zapalne ognie 

źle się goją rany poetom
zwłaszcza leczone przez gromady zgodne

miernot


Nie dla was moczary o złotouści

zbytnio lubicie ścieżki samodzielne
a bagno gdy trzyma to nie chce puścić

Ciernie


stopy już zawsze wam będą kaleczyć

więc trzeba poszukać życzliwej ręki
która powstrzyma na wodzie zostawić

kręgi



/ tedeeq



(dodałem obrazek 15 października 2015 r.)

sobota, 14 października 2017

Październik




Nachalny platfus jesieni
koślawi krzywą stopę
wzrostu dobrego
samopoczucia

Wskaźniki opadły
zapalając czerwone i żółte
diody Alarm

Muszę rozbić skorupę
wyrwać zepsutą pompę
Wykluć się jeszcze
przed szronem


/ tedeeq

wtorek, 10 października 2017

Cisza



   
lśnisz jak jezioro
i jak w tafli
przegląda się w tobie noc

nie znam twych słów...
próbuję odgadnąć je z szelestu
szumu i trzasków

fale mnie sączą
a wiatr szarpie poły
skóry

nie wiem nic o twej głębi
w której czasem mieszkał księżyc
a teraz nadchodzi nów


/ tedeeq

niedziela, 8 października 2017

[ zapłonęła królowa jednego płomyka ]




zapłonęła królowa jednego płomyka
choć jej trudno mezalians tak wielki
bo mrok z ciemni a ona
ze światłości czerpała natchnienie

i trwa dialog wśród cieni na ścianie
lecz w pokoju przebiega minuta z minuty
aż do rana gdy blasku zabraknie królowej
aż do świtu gdy zginie pomroku ciemnota


/ tedeeq



(8 października 2017 dodałem obrazek)


sobota, 7 października 2017

Wczoraj czyli przeplatanie




O zmierzchu nocy złoty księżyc rusza na podbój
padają plackiem ranne śniegi własną kałużą
rozbrzmiewa pianiem wczesny tramwaj
                                                     dzielny to kogut

Już za mną jest świat liści żółtych szarych niebieskich
On odszedł jak gmach (ten magazyn) zanim wziąć za dużo
zdążyłem przed stworzeniem jaw posennych dzisiejszych

więc teraz błękit i kontrasty bunt i schematy
Południe już wynikło z niedogoloną pianą
na niebie lecz tu szyby odgradzają dwa światy

Latarnia leje światło niczym prysznic dokoła
Po cichu nas ten wieczór dopadł próbując zgadnąć
W powietrzu wisi któraś z rzędu wiosna światowa


/  tedeeq


(7 października dodałem obrazek)


piątek, 6 października 2017

[ a jeśli za blisko ognia stąpamy ]




a jeśli za blisko ognia stąpamy 
i myśli nazbyt strwożone
Czy cienka nić ość rozumu wytrzyma



/ tedeeq


(6 października 2017 r. dodałem obrazek)

wtorek, 3 października 2017

Niemy wiatr




czy widziałaś jak wiatr
schylił ku sobie dwie gałązki
mokre wiosną
a miasto rosło nadal nieme
i szemrzące falami aut

w takiej właśnie chwili
spadł śnieg ciężki jak oczy
po kilkudniowym piciu
biały jak kołnierzyk akwizytora
który chce wcisnąć
najlepsze ze szczęść

lecz i ten śnieg żył krótko
stopiony z tłem
zszarzały
mizerny

czy umiesz dziś odnaleźć
gałązki



/ tedeeq



(3 października 2017 r. dodałem obrazek)

sobota, 30 września 2017

[ Niepotrzebnych burz nie zsyłaj ]




Niepotrzebnych burz nie zsyłaj,
nie osuszaj łez na szybach
a dojdziemy, dobijemy
do pomostu na kraj ziemi.

Nie na plecach nie w kieszeni
i nie kapcie czas nam dzielić.
Jest możliwe niemożliwe
choć codzienność nasz wodzirej.

Na tej drodze mieć ogarek,
aby gorzał nieustannie,
płonął srodze bez spoczynku

na złe wiatru w oczy parcie,
pąków spokój, wiosny partner
na zielonym ciszy cyplu.



/ tedeeq     


(30 wrześnie 2017 r. dodałem obrazek)                                                      

sobota, 2 września 2017

[ gdy piszę wiersz to jakbym lizał ]




gdy piszę wiersz to jakbym lizał
melbę (sekundy zamrożone
z owocami pracowitych drgnień 

i odczuć)

spieszę się
nim zostanie breja słodkawa
roztopiona dryfem słów naprzód
lecz niezdara nigdy nie zdążę
na czas spożyć a jeśli nawet
to gardła ból i gorączka
nie dają znów powtarzać

a wiersz 
wyrazisty jak pomieszany 
zapach kawy i mandarynek


/ tedeeq



(1 września 2017 r. dodałem obrazek)

środa, 30 sierpnia 2017

Dłonie




to wszystko za mną

poza i grzech
słoneczne truskawki
na dłoni wieczoru

trwam nieciągły
w potrójnej dualności
w dziesiętnym upadku
w sześciu z nastu mgnieniach
urojonej demencji

kwitnę nieukorzeniony
karmię się
snopkami suchego powietrza

walcząc
z własną dłonią
o dotyk


/ tedeeq


(30 sierpnia 2017 r. dołożyłem obrazek)

Demonstracje




księżyc jak flara
w łzawiącym dymie chmur
z hukiem pękają granaty
złudzeń

wyjdą
tylko dwa zdjęcia
w świecie niedoświetlonym

jasne
i ciemne

szyny przesuwa ręcznie
siwy tramwajarz
by ominąć młode ciała
starych demonów



/ tedeeq




(30 sierpnia 2017 r. dodałem obrazek)

piątek, 14 lipca 2017

Dwunastu




a ponad nimi Bóg 
a w sercu jeszcze dwóch
co spiera się i wije
i duszę zżera „ja się duszę”
jak mówił jeden z nich

i depczą ziemię czarną
i w nosie mają niebo

               - jedyne co ich piekło



/tedeeq


(14 lipca 2017 r. dodałem obrazek)

poniedziałek, 3 lipca 2017

Mając mamę





wczoraj złoty gong Księżyca
i noc jak granatowa szata
świętej

w garści trzymałem pęk róż
urosłem w oczach
mamy

dziś mijam Modlin
spływam asfaltową rzeką
do morza
po brzegi faluję
wyrzucam muszle powiek
na piasek zmęczenia

mijam majem


/ tedeeq


(dodałem obrazek 3 lipca 2017 r.)

czwartek, 29 czerwca 2017

Dopłynę




Bywa że ktoś nie wie
czy zdoła słowa
wypowiedzieć
lekko jak oczar poranny
pewnie jak wiosło w kajaku

Tysięczne łąki
wystawiają miliony wież
Bastiony życia
Ostoja

I czas jak cień jaskółki
przesuwa swój obraz
ze źdźbła na źdźbło
z pajęczyny na skórę
z nasturcji na kocięta

Słowa się mienią
jak refleksy twoich oczu

Dotykam niemożliwego
Na łąkach powódź


/ tedeeq


(29 czerwca 2017 r. zmieniłem obrazek)

sobota, 24 czerwca 2017

[ Księżyc ten jest bumerang ]





Księżyc ten jest bumerang  
a przykrył się listkiem  
milczy i słucha dzikiej  
ekstazy rozbiegu roślin  
i rozkwitu miłości

Siedmiopalce kasztanie dłonie
czeszą świetlistą grzywę latarni
Na zbiór  
smyki przyjdą jesienią

Kosmyki jak baśniowe  
wśród szelestów zawisły  
co wzrokiem chłonę chytrym  
lecz nagle psik tabaczny  
i jedna wróżka w krzew  
ubrana kwietnym proszkiem  
zamienia północ
Jak w sen  
jak w życiobranie sieje  
zapach moich narodzin


/ tedeeq



(24 czerwca 201 r. dodałem obrazek)

środa, 21 czerwca 2017

[ i bądź taki jak ja powiedziała ]





i bądź taki jak ja powiedziała
a był to czas zmartwychwskrzeszenia
barw soczystych przewiewnych drgań

Dała mi świat swych dróżek i dom
w swej duszy w swym sercu na dnie
Tańczącej podałem ręce Wiatrem
staliśmy się ptakiem

Ulica pęczniała by zniknąć
za bramą miast rozlepionych
po slumsach istnienia

W oddali zamierał
spłoszony nasz krok
trzepotał wspomnieniem
jak flagą nasz wiatr


/ tedeeq


(21 czerwca 2017 r. zmieniłem obrazek)


wtorek, 20 czerwca 2017

[blask dziecko próchna]




blask dziecko próchna
błysk nietrwałości
kołysze do snu
sprzymierzeniec
niewiernych Tomaszów

zobaczyć cienie
ciut oświetlone
świt ujrzeć
dotknąć by uwierzyć



/ tedeeq



(20 czerwca 2017 r. dodałem obrazek)



piątek, 16 czerwca 2017

[ w pasmanterii istnień ]




W pasmanterii istnień
stoją szpule bytów

Poplątane nici
tworzą tkanin wzory
Migotliwa przestrzeń
pełna jest prześwitów

Westchnień pełne barwy
Misterium koronki
Przetykana złotem
szara lniana
szmata

Jeszcze metr
Proszę więcej

W pasmanterii istnień
zaszywamy siebie



/ tedeeq


(16 czerwca 2017 r. dodałem obrazek)

środa, 14 czerwca 2017

Sonet na wiatr i ciszę



W ten dzień, gdy kłócą się powietrza
na strony świata ponaglone,
są tłem dla lotu płowych komet
wygasłe nieba. Mrok na przestrzał.

W ten czas drzew chylą się pontony
na toni pól wezbranych grzmotem.
Pies wieszczy w sadzie naszym słotę.
Kuleje księżyc, brat mój gonny.

Kołacze pulsu mego sprawca.
Trzepocą ćmy ściemniałych powiek.
Na przekór nim się szczerzy paszcza

tych cisz, co pąki w marcu mrożą,
lub w telefonie głuchym słowem
jak kartki zżółkłe żalem płożą.


/ tedeeq


(14 czerwca 2017 r. dodałem obrazek)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Przywodząc




jak dzieci które na świat
przywodzą rodziców
jak krople po kroplach
rosnące w kałuże

jak chmura gradowa
przy tęczy
jak grab przy drodze
jak ptak po drodze
jak znak

z plaskiem uderzamy
o płaską powierzchnię życia
roztaczając kręgi
i wznosząc mgiełkę

niemal nieśmiertelni


/ tedeeq

piątek, 9 czerwca 2017

[ czekam ja ]





czekam ja

dlaczego niczym
strumień grudniem
uwiązany w lód

głód i piach
sen jak świr

i ty
nie dochodzisz -
nie przekroczyłem
wyciągnięcia ręki



/ tedeeq


(9 czerwca 2017 r. dodałem obrazek.)

sobota, 3 czerwca 2017

[ Lampką świeżych rozmów ]




Lampką świeżych rozmów
rzucasz nowe światło
na pokoik
wspólnych oddechów
nieskończenie dalekich
niemożliwie bliskich
potrzebnych


/ tedeeq

(3 czerwca 2017 dodałem obrazek)

czwartek, 1 czerwca 2017

[ Być sobą to improwizować ]





Być sobą to improwizować 

sklejać luźne kawałki tekstu 
łączyć dziwne skrawki materii 
szukać księżyca na słońcu 
mieszać bałagan z porządkiem

I chociaż czasem drażni twarz
 

Pierrota w odłamkach zwierciadeł 
lodowych w oczach mijanych 
pamiętaj: twój flirt ze śmiercią 
dłuższy o przekomarzanie
więcej więc wiosen przebudzisz



/ tedeeq


1.06.2017 r. dodałem obrazek


wtorek, 30 maja 2017

Nie tak proste jak muzyka (piosenka)



Weź ją za rękę i potrzymaj,
ziewną tę zjawę, ulotny sen.
Może w tym geście będzie przystań,
gdzie się rozgrzeszy niebyły grzech.


Pójdziecie przez śnieg zasypani
o szklance kawy, o kęsie ciast.
Będziecie robić na wiosnę plany,
przymierzać wrota do setki bram.

Oddechu puls na styku ust.
Kochania brzeg – słońce i śnieg.

To nie tak proste jak muzyka,
którą kto słyszy, to może grać...
Czasem się jawi, czasem znika
nietrwała i srebrzysta szadź.

Nastawcie wodę w tym czajniku,
który za duży na jedno z was.
Może rozproszyć uda się przymus:

by czekać... czekać... czekać pod wiatr...


/ tedeeq



czwartek, 25 maja 2017

Ty, co czarną masz sukienkę, albo Kołysanka II (piosenka)


(25 maja 2017 dodałem klip z YT z nagraniem demo zespołu Q'art TED)



Księżyc wisi ponad głową
w krzakach przepadł dzień.
Pozwoliłem ścichnąć słowom.
Bliski nocy szept.

Nadal nie wiem, dokąd goni
mego życia puls.
Chciałbym czasem coś ochronić, 
czego nie ma już.

Gdy najbliższą mi uliczką
płynie płytki sen,
wódki łyk i już blisko
jest ode mnie wiersz.

      Ty, co czarną masz sukienkę,
      pachniesz białym bzem -
      zabierz od nas mary wszelkie,
      zawieś w oknach zasłon tren.


/ tedeeq

.

wtorek, 23 maja 2017

Powrót




noc dopowiedziała

że wracam po śladach
których nie mam
a które ponoć mnie uczyniły
tej nocy jedynym mieszkańcem

chłodny jest koniec wszystkich lat

i liście zapłoną by ogrzać
ogród zawiany dzikim winem

w żółtym świetle czerwonej watry zwiędnę


a moje najczarniejsze źrenice

odbiją twój lot
kometo mego życia
upadająca gwiazdo
iskro maja


/ tedeeq



(23 maja 2017 r. dodałem obrazek.)

piątek, 19 maja 2017

to nie noc





jak śnieg
pośród śpiewu ptaków
jak piąta rano
zanim zdążysz zasnąć
i mokre buty
z miejsca na miejsce

tak twoje oczy
nad miarę rozwarte
szalonym spokojem
lustrują

noc tonie
w powodzi świtu



/ tedeeq

czwartek, 11 maja 2017

[ na pępku świata ]






na pępku świata
leniwie jak podmiejska rzeka
płyną krople upału wyobraźni
poza codziennością


jak trzepot potrąconych skrzydeł
rwie się sumienie pytaniem podzielone
jestem czy mnie nie ma


poprzez śmiech (a może mimo
a może pośród jak słońce w deszczu)
czy wstanie z prochu zwykłe zrozumienie
czy serce spokornieje




/ tedeeq



(11.05.2017 r. dołożyłem obrazek)

czwartek, 6 kwietnia 2017

Otwarty świt




Gdy o szarej rześkości poranka
noc wzięła swoje ostatnie pięć minut
rozpościerając czarne skrzydła
anonimowej wrony

spałaś niewinna
a we mnie toczył się front
atmosferycznych wątpliwości

w otwartych kadziach świtu
fermentowały przyszłe dni
lecz zamknięte jak powieki dłonie
nie ogarniały
sfer

Tymczasem
światło powszedniało
ulatywały białe gołębice
bladły różowe wstęgi chmur
a na widnokręgu
jasną stawała się

samotność słońca


/ tedeeq


6.04.2017r. dodałem obrazek

środa, 29 marca 2017

Z miejsca na miejsce





Bawiłem się cieniem
na otwartej stronie książki
To kciuk igrał ze słońcem

Mój umysł
wynajdywał w krajobrazie
pary drzew i krzewów
gdzie jedno w zieleni
drugie w białej opozycji
Było ich wiele
choć mniej od chmar
żółtych samotnych kwiatów

Łąki uciekały
nie dając oparcia 
nawet spokojnemu lotowi
długodziobego bociana
nieświadomego
niedokończonych opowieści
i stacji docelowej


/ tedeeq


(29 marca 2017 r. dodałem obrazek do tekstu.)

sobota, 25 marca 2017

Blada ballada




Gdy się spali żółta gwiazda
zadrży połać Wyschnie ług
Pójdzie precz czas który nas znał
Zaniemówi Straci słuch

Wstanie zegar mierzyć czeluść
Ona teraz jest o krok
I nie dotknie brzeg o brzeg ust
Brzeg co przyniósł życie snom

Sczezną listy Zwarzy mgła
I odpoczną nam szuflady
Wiersze zeżre ślepy traf

Może wzlecisz nad świt blady
i dasz miła skromny znak
nim świat wsiąknie w toń ballady


/ tedeeq


25.03.2017 r. dodałem obrazek 

sobota, 11 marca 2017

c.b.d.o.




po pierwsze

mnie nie ma
zgubiłem twarz i dowód

po drugie

to mnie
którego nie ma
doświadcza splotów
rąk nóg i myśli
zdarzenia się mierzwią
i paździerzą

po trzecie

mnie
którego nie ma
nie wierzy we mnie
który to czyta


/ tedeeq

niedziela, 26 lutego 2017

Z nowiu




jak łan zboża kłaść się na wietrze
dojrzewać jak pierwszy lot motyla

w locie

jak mgła tulić się do słońca
jak rosa trwać rankiem
czekać jak mak na ciszę
będąc zasianym
pomiędzy
miedze

gdy nów
spełnia
niepowiedziane obietnice



/ tedeeq

niedziela, 19 lutego 2017

Odpowiedź






gdy będzie mi brakowało
nieudanych piw na szklanym dnie
i dni znieczulą się zimnem

gdy na minę wystawi mnie prosty
znak mijania

przystanę
skroplę się

lustro zakrzepnie
na brzegu snu



/ tedeeq

wtorek, 14 lutego 2017

Miesiąc lutni




wiele nie potrzeba
prosta ciepłownia
szpinak trochę kaszy
fukanie minut

i przytulona nieoczywistość
kot w twoich ruchach
koc dom noc

lecz mróz zabiera w drogę
przez miasto ciemne i skrzące
drżą ręce
odsuwają się przechodnie
opada czapka
jak śnieg na przedwiośniu


/ tedeeq

komentarz wykorzystany jako komentarz ;)

"WIELE NUT do ZAGRANIA :

... wiersze granitowo twarde; wypolerowane, ale nietykalne ; zanurzone w ciszy i domknięte błyszczą ciemnym światłem;
jakby nie chciały zniżyć się do poziomu, na którym można by je dosięgnąć zrozumieniem, jakby chciały pozostać poza zasięgiem, bez odbioru...
...ale przecież pozwalają na siebie patrzeć, pozwalają się czytać ...
można je podziwiać za inwencję językową, za gry słowne, wykorzystujące bogactwo i wdzięk polszczyzny... ale można również podjąć z nimi dyskusję ... mówią o wielu sprawach ważnych, trudnych, osobistych, ogólnych....
Ich Autor czasem korzysta z przywileju przeniesienia niektórych swoich wierszy w sferę muzyki ..."
/ podpisano: idajg

tam znajdziesz wieści z moich strun

tam posłuchasz piosen z tekstem