poniedziałek, 5 grudnia 2011

DRZEWO (TREE)





Poezja i inne sztuki dawniej były jednym. Również moje poszukiwania przekraczają ramy wierszy. Piszę i wykonuję piosenki, ale jest jeszcze taki tajemniczy rodzaj muzykowania, gdzie nie potrzeba języków i gramatyk. Powyżej zamieszczam nagrany improwizowany utwór. Towarzyszę tam AlinK Sarit Konwińskiej i Andrzejowi Rejmanowi. Uwielbiam taki rodzaj sztuki.

(Uwaga: jeśli chcesz dobrze usłyszeć to, co się tu dzieje, załóż słuchawki, lub podłącz komputer do lepszych niż laptopowe głośników :))  )

2 komentarze:

  1. WIELE NUT do ZAGRANIA :

    ... wiersze granitowo twarde; wypolerowane, ale nietykalne ; zanurzone w ciszy i domknięte błyszczą ciemnym światłem;
    jakby nie chciały zniżyć się do poziomu, na którym można by je dosięgnąć zrozumieniem, jakby chciały pozostać poza zasięgiem, bez odbioru...
    ...ale przecież pozwalają na siebie patrzeć, pozwalają się czytać ...
    można je podziwiać za inwencję językową, za gry słowne, wykorzystujące bogactwo i wdzięk polszczyzny... ale można również podjąć z nimi dyskusję ... mówią o wielu sprawach ważnych, trudnych, osobistych, ogólnych....
    Ich Autor czasem korzysta z przywileju przeniesienia niektórych swoich wierszy w sferę muzyki ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałem, że można tak o nich napisać :) Dziękuję :))

    OdpowiedzUsuń

Z drugiego na trzeci

Pośrodku nocy w połowie snu niewielkim kosztem - leciutki ruch - otwierasz oczy w półcieniu miast. Podnosisz głowę nad śpiący stan. ......