sobota, 31 grudnia 2011

[ A Salwador gdzieś w oddali ]




A Salwador gdzieś w oddali
wąsem gładzi roztopiony czas.
Cośmy w sobie dziś zastali
że miast wiórów lecą drwa?

Niebieskiego słońca pomruk.
Samochodów. Odbiorników. Braw.
Pewnie śpiewa ktoś o domu
pośród mokrych ciemnych traw.

Wątłe oczu są poręcze,
poprzez dłonie przesypuje piach.
Myśli moich skubiesz przecier,
ryzykując mnogość szajb.


/ tedeeq

3 komentarze:

Z drugiego na trzeci

Pośrodku nocy w połowie snu niewielkim kosztem - leciutki ruch - otwierasz oczy w półcieniu miast. Podnosisz głowę nad śpiący stan. ......