środa, 24 października 2012

[ gdy wrogom nie odmawiam racji ]





gdy wrogom nie odmawiam racji
gdy z błaznem bratam się po fachu
gdy sobie szyję nagie szaty
gdy słowa łowię marny harpun

wciąż jestem w kręgu złotych polan
rozkwitających na kominku
gdy gawędzimy nocą obaj 
ja teraz w kwietniu z tym ja w lipcu

gdy spraw nie tracę tylko twarzą
gdy graniem murów nie rozsypię
gdy w zaufaniu znajdę manko
gdy barwy wnoszę coraz lisie

wciąż liczę kręgu nierówności
nie wierzę oczom własnych potrzeb
i chciałbym tam gdzie jednorogi
miał według ludzi o czas otrzeć


/ tedeeq

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z drugiego na trzeci

Pośrodku nocy w połowie snu niewielkim kosztem - leciutki ruch - otwierasz oczy w półcieniu miast. Podnosisz głowę nad śpiący stan. ......